#KNKSODKRYJ

Making Of

Od 10 lat przemierzam Ziemię, by dotrzeć na krańce świata. Nie wyobrażam sobie życia bez podróży. To moja pasja. Co roku, wraz z ekipą programu „Kobieta na krańcu świata”, pokonujemy tysiące kilometrów. Mam szczęście, bo zawsze mam przy sobie ludzi, na których mogę liczyć. Przez te 10 lat łącznie spędziliśmy 650 dni w podróży. Przemierzyliśmy 6 kontynentów i ponad 50 krajów. Ziemię okrążyliśmy prawie 40 razy! A wszystko po to, by spotkać niezwykłe kobiety. Ich historie zawsze są dla mnie inspiracją. A jedna z nich sprawiła, że zmieniło się moje życie. 

 
 
 

Spokojna. Szczęśliwa. Odważna. Kochająca. Wytrwała. Wolna. Silna. KABULA. Taka jest Kobieta na krańcu świata.

 


Kiedy kilka lat temu pojawiła się możliwość wyjazdu do Tanzanii z kamerą, nie spodziewałam się, że wyruszam w podróż, która, zmieni na zawsze już moje życie… W Buhangija, w szkole z internatem, schronienie znalazła ponad setka dzieci dotkniętych albinizmem. Zamyka się je w ośrodkach ze względów bezpieczeństwa. W tym miejscu od 4 lat mieszała Kabula. 

 
 
 

Choć trudno w to uwierzyć, Tanzania to kraj, w którym w XXI wieku poluje się na ludzi. Tutaj z części ciał osób chorych na albinizm robi się amulety, które mają przynosić szczęście i dobrobyt. Kabula była jedną z ofiar brutalnego ataku na chorujących na albinizm. Nocą nieznani mężczyźni wtargnęli do Jej domu i maczetą odrąbali rękę. Ta historia mną wstrząsnęła. Kiedy poznałam Kabulę podczas realizacji zdjęć do programu „Kobieta na krańcu świata” była zamkniętą w sobie i bardzo nieufną osobą. Nie było mi łatwo przebić się przez ten mur. Skruszenie tej zbroi, dotarcie do Niej było dla mnie od początku wielkim wyzwaniem.


Sama Kabula o naszym spotkaniu tak mówiła: „Nie lubiłam Martyny, kiedy przyjechała do Tanzanii. Wielu wtedy przyjeżdżało, robili zdjęcia, wywiady i odjeżdżali na zawsze.”

 
 
 
 
 
 

Historia Kabuli poruszyła widzów TVN. Dzięki nim zostało zebranych 100 000 złotych. Pieniądze te pozwoliły Kabuli kontynuować naukę w prywatnej szkole w Mwanzie. Ja zostałam jej formalnym opiekunem.

 
 

Marzeniem mojej adoptowanej córki jest zostać w przyszłości prawnikiem i pomagać dzieciom chorującym na albinizm i narażonym na ataki. Kabula ciężko pracuje na swoje marzenie. Mimo że ma problemy ze wzrokiem i widzi dużo słabiej niż inne dzieci, jest jedną z najlepiej uczących się osób w swojej klasie i ma rewelacyjne oceny! 

 

Chcieliśmy przybliżyć Kabuli pracę prawnika, dlatego w Krakowie spotkała się z mecenas Jolantą Budzwską. 

Moim najważniejszym marzeniem jest walka na rzecz poszkodowanych, ponieważ większość niewinnych dzieci jest źle traktowana. Większość chorujących na albinizm potrzebuje głosu. Kiedy dorosnę, chciałabym walczyć w imieniu ich wolności, zachęcać, żeby zrobiły coś dla siebie. 

Kabula na chwilę zamieniła się w panią adwokat w profesjonalnej todze. Sami zobaczcie jakie wrażenie robiła: 

 
 

Jestem dumna z Kabuli✌ Przez ostatnie 4 lata pokonała naprawdę długą drogę. Od nieufnej zamkniętej w sobie, skrzywdzonej przez los i ludzi osoby do uśmiechniętej, pewnej siebie Kobiety.

Dziękuję wszystkim Ludziom, których podczas pobytu Kabuli w Polsce spotkałyśmy na ulicach, w sklepach, na górskich szlakach. Pokazaliście miłość, szacunek, tolerancję. Dla wielu z Was Kabula stała się inspiracją. Daliście Jej ogromne wsparcie. Przerosło to moje i Kabuli najśmielsze oczekiwania. Dziękuję.