#KNKSODKRYJ

Wenezuela

W Wenezueli nawet małe dziewczynki chcą być miss, więc rodzice prowadzą je do chirurga plastyka, żeby ten poprawił trochę naturę. Operują nosy, podbródki, piersi, pośladki…Tutaj piękno się po prostu tworzy. O operacjach plastycznych rozmawia się bez zażenowania. W końcu należą do codzienności, a co najważniejsze, są oznaką statusu materialnego - operacje kosztują i to niemało. W Caracas, stolicy sztucznych piękności, zagęszczenie klinik chirurgicznych na kilometr kwadratowy jest bodaj największe na kuli ziemskiej.

 

Trafiamy na sesję zdjęciową w eleganckim mieszkaniu w drogim apartamentowcu. Tutaj poznajemy Penelope Sosa, finalistkę konkursu Miss Wenezueli z roku 1995. Przyznaje się do operacji nosa, ale tłumaczy to wypadkiem z dzieciństwa i spowodowaną w jego następstwie niedrożnością. Znamienne, że już któryś raz słyszę historię niedrożnego nosa jako usprawiedliwienie interwencji chirurgicznej.

 

Jacqueline Aguilera, Miss Świata z 1995 roku, też twierdzi, że jedynie powiększyła sobie piersi i to tylko dlatego, że urodziła dziecko i musiała przywrócić im dawny kształt. A reszta to zasługa zdrowego trybu życia. Ja też żyję zdrowo, ale tak nie wyglądam, coś tu jest nie tak!

 

Jednym z najpopularniejszych chirurgów plastycznych w Caracas jest doktor Cesar Gonzales. To właśnie przez jego ręce przechodzi większość przyszłych miss, współpracuje blisko z biurem organizacyjnym konkursu. W swojej klinice przeprowadza liftingi, operacje powiększania piersi, a nawet zwężania talii poprzez łamanie żeber.

 

W 1895 roku Vincenz Czerny powiększył kobiece piersi, wykorzystując zwykłe wkłady z tłuszczu. Przez kolejne lata próbowano różnych metod - zastrzyków z parafiny, wszczepiania pod skórę szklanych kulek, etc. Często zabiegi te kończyły się zejściem pacjentki, a nawet jeśli przeżywała, to efekt wizualny był po prostu przerażający. W 1960 roku w Texasie stworzono silikonowy implant. Dzisiaj medycyna estetyczna to najprężniej rozwijająca się dziedzina przemysłu kosmetycznego.

 

Wybory Miss Wenezueli są najchętniej po mundialu śledzonymi igrzyskami, skupiające przed telewizorami 90 procent z 28 milionów mieszkańców tego kraju. Szkoły przygotowujące do roli miss już kilkuletnie dziewczęta to, obok chirurgii plastycznej, najbardziej opłacalna gałąź biznesu związanego z urodą. Na kontynencie południowoamerkańskim działa ponad 250 fabryk piękności. Co roku przewija się przez nie ćwierć miliona dziewcząt.

 

Kobiety upiększają się na całym świecie i w każdej kulturze. Przedstawicielki etiopskiego plemienia Mursi wkładają sobie gigantyczne gliniane krążki o średnicy 20 centymetrów w dolną wargę. Birmańskim kobietom żyrafom z plemienia Padaung od dziecka na szyję zakładane są metalowe obręcze, dzięki czemu wydłuża się ona nawet o 30 centymetrów! A Chinkom dawniej deformowano stopy, by upodobnić je kształtem do kwiatu lotosu. Jak widać - potrafimy wiele wycierpieć dla „piękna”.