#KNKSODKRYJ

Kenia

Od ponad 50 lat ratuje słonie i walczy o ich bezpieczeństwo. Całę życie poświęciła ratowaniu dzikich zwierząt. Dzięki jej pracy udało się ocalić setki osieroconych lub okaleczonych słoni. Poznajcie Daphne Sheldrick i jej sierociniec dla słoni.

 

Daphne Sheldrick urodziła i wychowała się w Kenii. Swoją fascynacją i przywiązaniem do Czarnego Lądu przypomina Karen Bixen, autorkę i bohaterkę „Pożegnania z Afryką”. Całe dzieciństwo spędziła wśród dzikich zwierząt. Razem z mężem, Davidem, przez wiele lat pracowali jako strażnicy w Parku Narodowym Tsavo. Po śmierci męża całkowicie poświęciła się zwierzętom i w 1977 roku założyła pierwszy sierociniec dla słoni, David Sheldrick Wildlife Trust.

 

Słonie, podobnie jak ludzie troskliwie opiekują się dziećmi, źle znoszą samotność, opłakują zmarłych. Tak jak my okazują uczucia: zazdrość, smutek, radość. Dwuletnie słoniątko przypomina w rozwoju dwuletnie dziecko, w podobnym wieku osiągamy też dojrzałość, ok 14-15 roku życia. Słonie najczęściej zostają jednak przy matce do 17 roku życia. żyją tak jak my - około 70-80 lat.

 

Słonie nie mają naturalnego wroga. W naturalnych warunkach główną przyczyną ich śmierci jest niedożywienie. Populacja słoni w Afryce sięgała kiedyś 1,3 miliona osobników. Obecnie pozostało ich 300 tysięcy, może trochę więcej. Odpowiada za to człowiek. Ciosy, czyli przedłużone siekacze rosnące w ciągu całego życia słonia, potocznie nazywane kłami, są powodem, dla którego te zwierzęta są zabijane przez nas masowo. Ogromne zwierzę umiera, żeby mogły powstać maleńkie szpilki do krawatów, ozdoby dla kobiet, figurki. Na czarnym rynku cena kości słoniowej sięga 500 dolarów za kilogram. Średniej wielkości cios waży 50 kilogramów.

 

Słonie u Daphe spędzają ok 3 lat, a potem są przewożone do Tsavo National Park, gdzie na specjalnie wygrodzonym, ogromnym terenie przygotowuje się je do życia na wolności. Tam spędzają kolejne 10 lat. I dopiero po tym okresie same mogą podjąć decyzję o odejściu. Potrzeba ok 15 lat ciężkiej pracy i ludzkiego wysiłku, żeby zwrócić zwierzę Naturze i naprawić to, co zniszczył jeden chciwy kłusownik.