#KNKSODKRYJ

Namibia

Namib w języku nama oznacza miejsce, gdzie nic nie ma. Jednak rozciągająca się wzdłuż wybrzeża Namibii pustynia Namib ma naprawdę wiele do zaoferowania. Namibia, mimo że to młode państwo, jest drugim co do poziomu bogactwa krajem w Afryce, zaraz po RPA. Z Namibii eksportuje się rocznie około miliona karatów, czyli 200 kilogramów diamentów. Dlatego pewne obszary tego kraju są zamknięte i niedostępne dla ludzi.

 

Każdy poranek w wiosce Himba wygląda tak samo. Pierwsze zwykle budzą się kobiety i zaczynają krzątać się po okolicy oraz doić krowy. Zaraz po tej czynności wyganiają wychudłe zwierzęta z zagrody, zostawiając tylko najmłodsze cielaki. Z pierwszymi porcjami mleka wszystkie dojarki idą do wodza wioski, ten moczy w mleku usta. Dopiero wtedy można zacząć śniadanie. Ale my trafiliśmy na szczególny dzień. Ślub w wiosce. I to nie byle kogo - samego syna wodza.

 

Według różnych źródeł plemię Himba liczy od 10 do nawet 30 tysięcy osób. Nie mieszają się z innymi plemionami, opierają się wpływom cywilizacji i dlatego pozostają jedną z najbardziej pierwotnych grup etnicznych na Ziemi. Żyją przede wszystkim w Namibii i w Angoli. Hodują krowy i kozy, uprawiają liche poletka kukurydzy. Kiedyś często przemieszczali się w poszukiwaniu wody. Teraz, odkąd rząd zaczął budować studnie, w zasadzie żyją w jednym miejscu.

 

Włosy u Himba świadczą zarówno o statusie, jak i stanie cywilnym. Małym dziewczynkom zaplata się włosy w dwa warkocze spadające im na oczy. Potem, w okresie dojrzewania, matka robi córce kilka warkoczy zasłaniających twarz niczym welon. Ale i nawet do tych tradycyjnych sposobów zaplatania włosów dociera już nasza cywilizacja - włosy kobiet Himba tylko w pewnym stopniu są prawdziwe - reszta to doplecione treski…prawdopodobnie z hipermarketu.

 

Ceremonia zaręczyn polega na tym, że przed chatą Raisiui pojawia się wysłannik pana młodego i prosi matkę o wydanie córki. Zwyczaj polega na odmowie, dopóki nie zostaną spełnione żądania matki w wysokości zapłaty. Wtedy rozpoczyna się tradycyjna przepychanka - chłopcy od pana młodego starają się wejść do środka chaty, żeby doprowadzić dziewczynę do narzeczonego, a jej matka i przyjaciółki jak lwice bronią do niej dostępu. I tak aż do uiszczenia opłaty i uzyskania zgody matki.

 

Mówi się, że największym klejnotem Namibii są kobiety z plemienia Himba. Wyjątkowo proporcjonalnie zbudowane, o pełnych, jędrnych piersiach, wydatnych ustach, smukłych sylwetkach i nieprawdopodobnym, rdzaworudym kolorze skóry, który zawdzięczają temu, że nakładają na ciało ochrę.

 

Dziś głównym zagrożeniem dla plemienia Himba jest nie tylko wpływ na ich kulturę naszej cywilizacji - największym zagrożeniem jest AIDS i plany budowy tamy na granicznej z Angolą rzece Kuenene, która zaleje 300 kilometrów kwadratowych terenów i pozbawi żywności 100 tysięcy sztuk bydła. Tradycja Himba może zaginąć. Dla mnie byłaby to niepowetowana strata.