#KNKSODKRYJ

Japonia

Od lat 80. w życiu Japończyków dominuje kultura kawaii. Angielskim odpowiednikiem tego słowa jest cute. W Japonii opisuje ono nie tylko rzeczy słodkie i wdzięczne, ale również maleńkie i bezbronne. Moja bohaterka jest całkowicie tą kulturą pochłonięta. Pracuje w firmie budowlanej, kieruje ciężarówką - zawsze ubrana w piękną sukienkę, z pełnym, profesjonalnym makijażem i z koroną wpiętą we włosy. Poznajcie Watanabe Kanae z Tokio. Księżniczkę.

 

Pierwszą milusią dziewczynką została na początku lat 80. ubiegłego wieku Seiko Matsuda, ogromnie popularna piosenkarka pop. Wtedy zgodnie z tą kulturą nawet posterunki policji były milutkie, bo stylizowano je na domki z piernika. Charakterystyczne wielkookie postacie z mang malowano na samolotach. Dziś widnieją one niemal na wszystkich przedmiotach użytku codziennego. Wszystko ma być kawaii. Każdego roku na rzeczy tego rodzaju wydaje się w Japonii miliardy Jenów.

 

Aby zrozumieć japońska młodzież, trzeba wiedzieć, w jaki sposób jest ona wychowywana. Tradycyjny model rodziny to surowy, pracujący ojciec, który często zostaje w biurze po godzinach i rzadko bywa w domu. Matka przebywa w domu i nadzoruje edukację dzieci. Brak zainteresowania rodziców czymkolwiek innym niż nauka pociech oraz wyścig szczurów, który zaczyna już się w przedszkolu, wyzwalają potrzebę buntu.

 

Nie jest łatwo być kobietą w Japonii, ale kto wie, czy nie trudniej być tu mężczyzną. Kult lolitek to bunt przeciw systemowi, w którym każdej z płci przypisane są konkretne, sztywne role. Japońskie nastolatki nie chcą dorosnąć, stać się przykładnymi żonami i matkami, których obowiązkiem będzie siedzieć w domu, bawić dzieci i dbać o męża. Dojrzewanie kojarzy się wyłącznie z kompromisami i ciężką pracą. Jak tego uniknąć? Nie dorastać za wszelką cenę. Kilkanaście milionów Japończyków między 20. a 35. rokiem życia mieszka z rodzicami.

 

W Japonii ludzie żyją w swoim hermetycznym świecie i nie wolno ci ani wchodzić do tego świata (bo to pogwałcenie ich prywatności), ani nikt nie próbuje wnikać w twój. Życie młodych toczy się tutaj głównie w sklepach i w salonach z automatami do gry, zwanych pachinko. Dlaczego niespotkanie się ze znajomymi w kinie czy na kolacji? Bo jest to prostsze, wygodniejsze i ich zdaniem o wiele mniej stresujące.