#KNKSODKRYJ

Indie

W naszej kulturze szczur nie cieszy się zbyt dobrą sławą, w Indiach jest wyjątkowe miejsce, gdzie mieszkają tysiące tych gryzoni. Są szanowane, karmione smakołykami i mają opiekunki, które czuwają, żeby niczego im nie zabrakło. Tym razem program „Kobieta na krańcu świata” został zrealizowany w Radżastanie w Świątyni Szczurów.

 

Szczury na ogół kojarzone są z czymś odrażającym i roznoszącym choroby. Gdy w średniowiecznej Europie szalała dżuma, nikt jeszcze nie znał jej przyczyn, ale zdychające szczury były zapowiedzią nadciągającej zarazy. Nie odkryto, że sprawcami epidemii były pasożytujące na nich pchły. Podczas pandemii w latach 1347-1352 w niektórych regionach liczba ludności spadła nawet o 80 procent. Był to tak olbrzymi szok demograficzny, że od tamtych czasów gryzonie nie zdołały już odbudować swojej paskudnej reputacji.

 

Moja bohaterka pracuje w świątyni w Deshnok. Do jej obowiązków należy sprzątanie ,dokarmianie i dbanie o członków rodziny, żeby niczego im nie zabrakło. Rzecz w tym, że ci krewni to nie są ludzie. Diksza służy w świątyni Karni Mata od lat, robi to za darmo. Praca dla bogini Karni przynosi jej szczęście. Ród Depawat jest liczny, dlatego poszczególne rodziny mają swoją służbę w świątyni raz na 7 lat. Dla mojej bohaterki jest to już 5 raz, kiedy pełni tę funkcję.

 

Karni Mata, którą dziś czci się jako boginię istniała naprawdę. Żyła 700 lat temu, była joginką i ascetką. Opiekowała się najbiedniejszymi, pocieszała ludzi napiętnowanych i oskarżanych o przestępstwa. Dziewczyna otrzymała imię Karni w wieku 6 lat, po tym jak cudownie uleczyła ciotkę. Natomiast słowo „Mata” oznacza „matkę” i jest powszechnie dodawane do imion czczonych bogiń. W Indiach żyje od 500 do 700 rodzin spokrewnionych z boginią Karni Matą.

 

Członkowie rodu Depawat wierzą, że po śmierci odradzają się jako szczury w świątyni Karni Mata. Dlatego od wieków ta rodzina zajmuje się szczurami. Karmi je i opiekuje się nimi. Diksza również podtrzymuje tę tradycję. Ma dwójkę dzieci - córki. Szczury też uważa za swoją rodzinę, wierzy że po śmierci odrodzi się jako jeden z nich. Ta wiara powoduje, że gryzonie traktowane są z czułością i szacunkiem, na jaki zasługuje najbliższa rodzina.

 

Wiara w moc Bogini Karmi przyciąga do świątyni pielgrzymów z całych Indii. Ludzie, którzy tu przybywają uważają, że dzięki temu miejscu udziela się im panujący tu spokój. Większość z nich próbuje mleka z misek wystawianych dla szczurów. Pielgrzymi wierzą, że to zapewni im pomyślność. 26 godzin w autobusie czy 1200 kilometrów na piechotę - wszystko to warte jest wizyty w świątyni bogini Karini. Tłumy wiernych modlą się przez 24 godziny na dobę

 

Przybywają tutaj też młode małżeństwa. Większość z nich jest aranżowana. W Indiach to wciąż mężczyzna decyduje o wszystkim, o tym, co ma być powiedziane i zrobione - można to było zauważyć na każdym kroku. Podczas wywiadu z jedną z moich bohaterek, jej mąż dosłownie dyktował jej odpowiedzi. Przyjechałam do Radżastanu, żeby nakręcić swój własny film, oczywiście o kobietach. Tymczasem w Indiach nic nie jest takie, jak się wydaje.