#KNKSODKRYJ

Australia

Jest uzależniona od adrenaliny. Wciągnął ją sport ekstremalny, który wymaga chirurgicznej precyzji, kondycji, refleksu i ogromnej odwagi. Kiedy spada się z takiej wysokości, o życiu lub śmierci decydują sekundy. Nawet ciężka kontuzja nie powstrzymała Heather. Poznajcie kobietę, która trafiła do Księgi Rekordów Guinessa.

 

Historia skydivingu, czyli spadachroniarstwa, zaczęła się w 1793 roku. Francuski fizyk Sebastian Lenormand opublikował broszurkę, w której opisał konstrukcję urządzenia do bezpiecznego spadania. To właśnie jemu zawdzięczamy nazwę: parachute, czyli „spadochron”, a koncepcja ta stała się podstawą do skoków spadochronowych.

 

Heather Swan miała 40 lat, kiedy postanowiła wszystko zmienić. Obecnie jest profesjonalnym skoczkiem spadochronowym i basejumperką. Od 1981 roku, kiedy to Philip Smith z Houston w Teksasie został pierwszym oficjalnym skoczkiem base, sport ten pozostaje jednym z najniebezpieczniejszych na świecie. Polega na skakaniu ze spadochronem ze wszystkiego co stoi na ziemi i jest dostatecznie wysokie. Z budynków, mostów, przęseł, dźwigów i górskich urwisk.

 

Heather jest posiadaczką dwóch rekordów świata w najbardziej ekstremalnych dyscyplinach sportu. Jej przygoda ze sportami ekstremalnymi rozpoczęła się, kiedy poznała swojego męża, Glenna - w 1995 roku. Prowadził wykład o motywacji na szkoleniu korporacyjnym. Była wtedy całkiem przecietną kobietą. samotnie wychowywała dzieci, miała ciepłą biurową posadkę w jednej z korporacji w Sydney i bała się jakichkolwiek zmian. Heather zobaczyła w nim prawdziwego supermana. Glenn Singleman jest profesjonalnym poszukiwaczem przygód, brał m.in. udział w ekspedycjach na dno oceanu, nurkował do wraku „Titanica”, wspina się w górach wysokich i jest lekarzem.

 

Jej przygoda zaczęła się w 2000 roku. Wspomina, że pierwszy skok spadochronowy był przerażający. Czuła się fizycznie chora, przepełniona strachem. Potrzebowała 50 skoków, żeby złe samopoczucie przestało jej towarzyszyć. Od czasu pierwszego skoku, była bardzo krytykowana o bycie złą i nieodpowiedzialną matką. Heather natomiast uważa, że najważniejsze to być pozytywnym wzorem dla swoich dzieci.

 

W Nowej Zelandii podczas skoku na bungee miała wypadek. Pojawił się problem z uprzężą, którą miała na sobie. Kiedy lina bungee szarpnęła cała siła przełożyła się na klamrę, która przebiła jej jelito cienkie. To była bardzo bolesna i poważna kontuzja. Heather zastanawiała się wtedy nad wycofaniem. Ale po sześciu miesiącach rekonwalescencji zdecydowała, że chce dalej skakać.

 

Myślę, ze ludzie dzielą się na tych, którzy stoją w otwartych drzwiach samolotu, patrzą w przestrzeń i mówią: „Nie dam rady”. Robią krok do tyłu i rzeczywiście tego skoku nigdy nie wykonują. A także na tych, którzy mimo obaw robią ten jeden krok do przodu i wyskakują. Mark Twain powiedział kiedyś: „Odwaga to panowanie nad strachem, a nie brak strachu”. I to właśnie różni Heather Swan od większości ludzi na świecie.