#KNKSODKRYJ

Meksyk

W naszej kulturze corrida kojarzy się z męczeniem zwierząt. W krajach latynoskich jest częścią tradycji, wręcz sztuką. Wzbudza większe emocje niż piłka nożna a matadorzy to idole tłumów. Na świecie są tylko trzy kobiety, które walczą z bykami. Moja bohaterka - Hilda Tenorio jest jedną z nich.

 

Kiedy Hilda miała 14 lat, zobaczyła w telewizji matadora Alfonso Ramirez El Calesero. Zrobił na niej tak ogromne wrażenie, że od razu postanowiła, że chce zostać matadorką. Nie znała wtedy nikogo, kto zajmowałby się corridą. Jej brat miał kolegę, który zaczął trenować. Zapytała czy może ją skontaktować z ze swoim nauczycielem. Ten szybko zauważył, ze Hilda ma do tego predyspozycje. I tak rozpoczęła się jej kariera.

 

Swoją najważniejszą i jedną z najtrudniejszych walk stoczyła na egzaminie na matadora. Odbyła się ona na najważniejszej arenie Ameryki i największej arenie świata - Plaza de Mexico. To był pierwszy raz, kiedy kobieta została zawodowym matadorem. Miała wtedy 23 lata. Walczyła w tak dobrym stylu, że tłum wyniósł ją z areny na ramionach. To wyraz największego uznania dla matadora.

 

Corrida ma wielowiekową tradycję. Przebieg tego spektaklu wygląda tak samo od setek lat. Zaczyna się od parady. Matadorzy wchodząc na arenę ustawiają się według starszeństwa. Z lewej strony idzie najbardziej doświadczony matador, z prawej średnio doświadczony, a w środku ten najmłodszy. Następnie idą w kierunku sędziego. Dawno temu w Hiszpanii był to rodzaj hołdu składanego królowi. Tak jak w starożytnym Rzymie, gdzie oddawano cześć Cezarowi. Ci, którzy ryzykowali życie najpierw oddawali hołd władcy.

 

To bardzo niebezpieczny sport. Byk waży 10 razy więcej od Hildy,właściwie może ją zabić w pięć sekund. Już raz otarła się o śmierć. Miała wtedy 16 lat. Byk wbił jej róg w policzek i rozciął brodę. W szpitalu założono jej ponad 100 szwów. Mimo tego wypadku nigdy nie przyszło jej na myśl, by zrezygnować z walk. Dwa lata później doznała kolejnej kontuzji. Skręciła kolano. Musiała przejść 3 operację i ciągle bała się, że nie będzie mogła wrócić na arenę. Rekonwalescencja trwała 3 lata.

 

Zgodnie z meksykańską tradycją - corrida odbywa się po południu. Zawsze o 17. Nad przygotowaniem i przebiegiem corridy czuwa nawet kilkaset osób. Każdy matador ma swoją drużynę, która asystuje mu w trakcie walki. Na arenę mogą też wejść ochotnicy. To amatorzy, którzy uwielbiają smak adrenaliny.

 

Dla jednych corrida na zawsze pozostanie okrutnym widowiskiem, dla innych jest to rodzaj sztuki. Ja, przyznam szczerze, nadal tego nie rozumiem, ale przyjmuję że jest to część kultury tego kraju. Chciałam, żebyście to zobaczyli i ocenę zostawiam Wam.