#KNKSODKRYJ

Kirgistan

Są jeszcze takie miejsca z bezkresem horyzontu, gdzie góry urzekają majestatycznym pięknem. Surowy klimat stepu i tradycja sprawiają, że ludzie nie pędzą za luksusem, tylko cieszą się tym, co mają. A ciężka codzienna praca przynosi im szczęście. Kirgistan albo raczej Republikę Kirgizji, zamieszkują koczownicze plemiona. 93 procent tego kraju to wysokie góry. Trzeba zatem długo wędrować, by znaleźć odpowiednie, przyjazne miejsce do życia. Przyjechałam tu poznać wyjątkową kobietę. Poznajcie Altynchach, kobietę która wybrała koczownicze życie. A może to ono wybrało ją?

 

Na stepie panują surowe warunki, a ludzie którzy go zamieszkują musieli nauczyć się żyć w zgodzie z naturą. Altynchach każdego roku spędza z rodziną nad jeziorem Song Kul (Songköl). Latem mieszkają wysoko w górach, w jurtach, bo tam są lepsze pastwiska dla bydła. Na zimę wracają do domu we wsi. Altynchach nie przepada za przenoszeniem się z miejsca na miejsce, ale robi to dla dzieci. Dzięki wędrówkom mogą wykarmić więcej bydła, a tym samym mieć więcej pieniędzy.

 

Kirgijska kuchnia jest mało urozmaicona. Głównie jedzą mięso - baraninę i wołowinę. Ale podstawą żywienia tak naprawdę jest mleko i jego przetwory. Dlatego codziennie rano Altynchach robi masło. Mleko od klaczy jest tutaj dużo bardziej cenniejsze od krowiego. Kirgizi mówią nawet, że to eliksir życia.

 

Porywanie kobiet i zmuszanie ich do ślubu to coraz rzadszy zwyczaj. Choć w Kirgizji nadal zdarzają się porwania to coraz więcej dziewczyn tego nie akceptuje. Jednak nadal co piąte małżeństwo zawierane jest w ten sposób. Niestety kobiety rzadko bywają szczęśliwe w takich związkach. Dlatego Altynchach drży o los swojej córki. Obiecała jej, że jeśli zostanie porwana sama będzie mogła zdecydować, czy będzie chciała zostać z tym mężczyzną.

 

W Kirgistanie istnieje tradycja, że to najmłodszy syn na zawsze zostaje z rodzicami. Opiekuje się nimi i Utrzymuje ich. Pierwsze urodziny syna to wielkie wydarzenie, obchodzone bardzo hucznie - zjeżdża się nawet i setka gości. Ten dzień ma dla Kigizów znaczenie symboliczne. Najważniejsze w tym dniu jest przygotowanie barana. W tradycji kirgijskiej kulturze to niemal święte zwierzę, więc ofiarowanie go gościom symbolizuje oddanie tego, co najcenniejsze.