#KNKSODKRYJ

Sudan Pd

Sudan Południowy powstał po najdłuższej wojnie domowej w Afryce - trwała ona niemal 50 lat. To właśnie tutaj czekała na mnie moja kolejna bohaterka. Ostrzegano mnie, że realizacja tego programu będzie trudnym zadaniem. Wioska Nakor znajduje się a południowym wschodzie kraju, z dala od cywilizacji. Dzieliło mnie od niej 300 kilometrów, ale w kraju, w którym dróg asfaltowych jest raptem 50 kilometrów, oznacza to nawet 2 dni jazdy samochodem.

 

Wciąż dochodzi tu do porwań dla okupu, napadów rabunkowych i starć między grupami rebeliantów. Widok znaków ostrzegających przed minami czy żołnierzy z bronią to stały element tutejszego krajobrazu. Do tego punkty kontrolne przy każdej mijanej miejscowości i drogi, które całkowicie dewastowały nasze samochody. Ich językiem posługuje się zaledwie 200 tysięcy osób, rytm życia wyznacza im słońce, zamieszkują jeden z najbiedniejszych krajów świata.

 

Jak wyglądają dni mojej bohaterki? Budzi się wcześnie rano, szybka higiena, rozcieranie sorgo na kamieniu na mąkę i przygotowanie posiłku. Później praca na polu. Tam spędza ok. 2 godzin. Podział obowiązków u Toposa jest dosyć prosty: mężczyźni zajmują się bydłem, natomiast kobiety…Kobiety powinny rodzić dzieci - najlepiej dużo, powinny gotować, prać, sprzątać, chodzić po wodę i uprawiać pole, co w warunkach tutaj panujących jest naprawdę ciężkie. W tym czasie mężczyźni, którzy zostali z różnych przyczyn w wiosce, obserwują ich pracę.

 

U kobiet Toposa blizny, którymi zdobią swoje ciała mają w zasadzie podwójne znaczenie - po pierwsze stają się bardziej atrakcyjne dla mężczyzn, ale po drugie - znacznie ważniejsze, robią to po to, żeby pokazać, że są bardzo odporne na ból, że są bardzo odważne. A te cechy są wybitnie pożądane u przyszłej małżonki. U Toposów mężczyzna najzwyczajniej w świecie bierze sobie kobietę. Mówi jej, że jest zakochany, chce ją poślubić i zabrać do swojego domu.

 

W porze suchej mężczyźni wyruszają z bydłem w poszukiwaniu pastwisk, by uchronić je od głodu. Kobiety zajmują się wtedy rodziną. W porze deszczowej wracają do wioski. Mężczyźni Toposa mają tyle domów ile żon. Chaty te budują własnoręcznie kobiety. Każdego dnia kobiety zabierają plastikowe pojemniki i wędrują po wodę. Nakor do najbliższej studni ma blisko - około pół kilometra. Pełne zbiorniki to 25 litrów wody, kobiety noszą je na głowie. W dodatku robią to z wielką gracją i w międzyczasie potrafią na przykład nakarmić piersią dziecko.

 

Złoto leży na terenach, na których od wieków żyją członkowie plemienia Toposa. Kiedyś służyło do finansowania wojny domowej i wciąż pozostaje tematem tabu. Rząd chce uregulować kwestę wydobycia złota, ale Toposi nie zdają sobie z tego sprawy i handlują kruszcem w zwykłych sklepach. Czy Toposi zostaną pozbawieni prawa do korzystania z dóbr, które skrywa ziemia od wieków należąca do nich? Trudno przewidzieć. Wydaje się jednak, że nie za bardzo im na tym zależy. Dla Toposa najważniejsze są 3 rzeczy: bydło, sorgo i życie.