#KNKSODKRYJ

Kuba

Czary, magia I obrzędy niczym z rytuałów voodoo to świat wyznawców Santerii na Kubie. Nie jest czarownicą, ale przepowiada przyszłość, rozmawia ze zmarłymi, kogutom ukręca łby, by przebłagać swoje bóstwa. Mówi jednak, że daje ludziom dobro, bo ma moc uzdrawiania. Dziś poznacie Violeta – kapłankę wyjątkowej afrokubańskiej religii.

By zrozumieć istotę tego miejsca, musimy cofnąć się w czasie. Od XVI wieku była to kolonia hiszpańska. Wyobraźmy sobie, że po horyzont były tu plantacje trzciny cukrowej, kawy i tytoniu. Trzeba było więc dużo rąk do pracy. Dlatego przywożono do Trynidadu niewolników. Zabrali oni z Afryki swoje wierzenia, które zmieszały się z katolicyzmem I dały początek Santerii – niezwykłej religii, która po dzień dzisiejszy niektórym kojarzy się z voodoo.

Santeryjskich bóstw nie czci się w świątyniach ani kościołach. Niemal w każdym domu znajdziemy ołtarze z wazami, w których mieszkają duchy. Natomiast szklanki z wodą służą do porozumiewania się ze światem zmarłych. Wierni codziennie oddają hołd swoim bóstwom. Składają im w ofierze koraliki, jedzenie i alkohol. Violeta ma wysoki stopień santeryńskiego wtajemniczenia. Posiada więc moc przepowiadania przyszłości I wskazywania innym ludziom duchowej drogi.

Dzisiaj w domu Violety odbędzie się santeryjska ceremonia oddawania czci bóstwom I przebłagania ich o powodzenie. Do takiej uroczystości trzeba się jednak odpowiednio przygotować. Violeta stworzyła więc listę rzeczy, które musimy zakupić. Mamy do kupienia: jednego kurczaka, 20 słoneczników, 20 cygar, 10 rumów santero, dynia, owoce, świeczki, miód I 20 piw. W trakcie rytuałów składa się krwawe ofiary ze zwierząt. Bóstwom daje się również prezenty: cygara, rum, święte koraliki. Takie składanie ofiar to prośba do Bogów o opiekę I zapewnienie szczęścia.

Dla wyznawców Santerii trans jest czymś oczywistym. Ja początkowo myślałam, że jest to mistyfikacja. Będąc świadkiem, gdy chłopak w trakcie ceremonii upadł na piecyk z gotującą się zupą, chyba nie do końca rozumiem to, co się stało. Wielu rzeczy dotyczących wiary i religii, nie sposób ogarnąć rozumem. Wiara to jest coś, z czym się nie dyskutuje. Nauczyłam się więc nie oceniać tylko przyjmować świat takim, jaki jest.