#KNKSODKRYJ

Sudan

Narodziny dziecka to zazwyczaj jedna z najszczęśliwszych chwil w życiu kobiety. Jednak w Sudanie Południowym trudno mówić o cudzie narodzin. Tutaj przyszłe mamy rzadko mogą rodzić w godziwych warunkach. Dzisiaj poznacie kobietę walczącą o życie każdego nowo narodzonego dziecka I jego matki. Oto Rebecca jedna z najbardziej oddanych położnych w Afryce.

 

Sudan Południowy to jeden z najbiedniejszych I najsłabiej rozwiniętych krajów świata. Uzyskał niepodległość 9 tego lipca 2011 roku. Dziś Sudan Południowy to rodząca się demokracja. Jednak życie zwykłych ludzi to ciągła walka o przetrwanie I o lepsze jutro. Przez blisko 50 lat trwała tu najdłuższa I najbardziej krwawa wojna w Afryce. Pochłonęła miliony ofiar, głównie kobiet I dzieci.

 

W Sudanie Południowym na jedną kobietę przypada ponad 6-cioro dzieci. Ciąża to tutaj śmiertelne niebezpieczeństwo. W skali świata to właśnie w Sudanie Południowym jest jeden z najwyższych wskaźników śmiertelności w trakcie ciąży bądź porodu. Nic więc dziwnego, że wszystkie kobiety chciałyby rodzić w Baticzi Hospital. Są gotowe wędrować wiele dni, żeby uzyskać pomoc. W szpitalu mieści się poczekalnia, oddział patologi ciąży i porodówka, w której od 10 lat pracuje Rebecca.

 

Oddział patologii ciąży I porodówka z zasady powinno to być sterylnie czyste miejsce, lecz tutaj nie ma takich warunków. Kiedy przeglądam książkę przyjęć to widze niemal same bardzo młode kobiety. 20 lat, 19 lat, 16 lat. Diagnoza – malaria, malaria, malaria, dur brzuszny. A co więcej sporo z tych kobiet jest chorych na AIDS albo HIV pozytywnych I niestety te wskaźniki rosną. Sudan Południowy to według statystyk 23 kraj na świecie z największą liczbą zarażonych wirusem HIV. Dostęp do opieki medycznej jest tu bardzo ograniczony. Na 10 mln mieszkańców przypada zaledwie 120 lekarzy.

 

Pomimo ciężkich warunków szpitalnych, te kobiety, które trafią pod opiekę położnych I tak mogą mówić o ogromnym szczęściu. Wiele kobiet, zanim dostanie się do szpitala, czeka przed wejściem. Czasem spędzają tu całe tygodnie. To poczekalnia, ale moim zdaniem kojarzy się raczej z koczowiskiem. Szpital nie zapewnia ani wyżywienia, ani pościeli, o to kobiety muszą zadbać same. Na wyprawki dla swoich maluchów zbierają przez większość swojego życia.