#KNKSODKRYJ

Chiny

O Chinach można powiedzieć naprawdę bardzo dużo. Z pewnością mieszkających tu ludzi cechuje pracowitość, wytrwałość, dążenie do perfekcji. Ale w szkole Kung Fu przy klasztorze Shaolin czuć to szczególnie. To właśnie tutaj zobaczyłam pokaz prawdziwej dyscypliny. Do klasztoru Shaolin przyjechałam, by poznać kolejną wyjątkową kobietę. Bohaterką tego odcinka jest mistrzyni Kung Fu - zaledwie 26-letnia Liu Yinping.

 

Klasztor Shaolin to buddyjska świątynia z tradycją 1500 lat. To właśnie tu legendarni mnisi stworzyli doskonałą metodę panowania nad ciałem i umysłem: Kung Fu. Do dzisiaj ich sposób kształtowania charakterów jest wzorem wychowania w Chinach. Liu odebrała bardzo surowe wychowanie w szkole przy klasztorze Shaolin. Teraz sama trenuje dzieci. Tysiące dzieci. Dla niej Kung Fu i samodoskonalenie to jest całe życie. Ma zaledwie 26 lat, a Kung Fu trenuje od 10 roku życia. Zdobyła piąty stopień mistrzowski na siedem możliwych.

 

Szkoła w której uczy Liu, jest jedną z trzech, wywodzących się bezpośrednio z Shaolin, kolebki Kung Fu. Uczy się w niej i mieszka ponad 5 tysięcy uczniów. Warunki panujące w szkole można łagodnie nazwać mało komfortowymi. Jedyna wolna chwila w ciągu całego dnia to przerwa poobiednia.

 

To rodzice Liu wybrali dla niej tę szkołę. Początki nie były tu łatwe, zostawiła w jej murach wiele łez. Kiedy zaczynała tu naukę, w szkole było znacznie mniej dziewczynek niż dzisiaj. Liu była tą, która wytrzymała najdłużej. Najzdolniejsze dzieciaki ze szkoły, przygotowywane są do tego, że którego dnia zostaną gwiazdami i będą występować w filmach o Kung Fu. Niemal każdy z nich marzy o tym, że będzie gwiazdą na miarę Bruca Lee. Każdego dnia mają kilkugodzinne mordercze treningi, żeby dojść do do perfekcji. Tutaj określenie „krew, pot i łzy” nabrało dla mnie zupełnie nowego znaczenia

 

W dokładnym tłumaczeniu „Kung Fu” oznacza poświęcenie czasu i energii na osiągnięcie mistrzostwa w jakiejś dziedzinie. Kluczem do sukcesu jest ciężka praca. Jak wygląda dzień w szkole przy klasztorze Shaolin? Pobudka o 5:30. Pół godziny później wszyscy już są na treningu. Obecność obowiązkowa. Moja bohaterka jest surową nauczycielką. Trzyma uczniów krótko, czasami na nich nakrzyczy lub daje dodatkowe zadania za karę. Uważa, że dzięki temu stają się silniejsi. Chińczycy wierzą w swoje dzieci, nie uznają słabości i dopingują, gdy dziecko się zniechęca. Uważają, że nic nie daje satysfakcji dopóki się nie osiągnie mistrzostwa w danej dziedzinie. A to jest możliwe tylko poprzez intensywne ćwiczenia.

 

Klasztor Shaolin od zawsze był świętym miejscem. Nie tylko dla Chińczyków, ale dla wszystkich, którzy podziwiają sztuki walki. Szczególnie dla Liu, która trenowała tutaj, zanim rząd nakazał przeniesienie szkoły Kung Fu całkowicie poza mury klasztoru. Dla niej to wciąż bardzo uduchowione miejsce. Uważa, że Kung Fu to nie tylko sztuka walki, to sposób doskonalenia siebie. Pozwala poukładać wszystko w głowie, zapewnić jedność ciała i umysłu. Moja bohaterka to dobry nauczyciel. Chce być dla dzieciaków sprawdzonym trenerem, żeby jej uczniowie zdobywali złote medale. Chce ich również dobrze wychować, tak by byli lepsi od niej - by uczeń przerósł mistrza. Chce by dzieci spełniły swoje marzenia o byciu gwiazdami filmowymi.