#KNKSODKRYJ

Chiny

W południowych Chinach u podnóża Himalajów mieszka niesamowite plemię – Mosuo. Trzeba się niezwykle natrudzić, żeby do nich dotrzeć, bo wioski Mosuo znajdują się na wysokości 2700 m.n.p.m. Jest to jedyne miejsce na ziemi, gdzie mężczyźni nie mają nic do powiedzenia, a władzę sprawują kobiety. Z tego powodu Mosuo sami o sobie mówią - królestwo kobiet. Miałam zaszczyt spotkać między innymi LaSuo, która wprowadziła mnie w ten niezwykły świat.

 

Kobiety wyróżniają barwne stroje, długie plisowane spódnice i zwoje włosów na głowie. Nie ma w ich języku słowa mąż ani ojciec. Wszyscy mężczyźni są wujkami. Oczywiście dzieci wiedzą, kto jest ich ojcem, jednak nic to nie zmienia w ich życiu. Matka jest głową domu i podejmuje wszystkie ważne decyzje. Jej nazwisko dziedziczą wszyscy członkowie rodu. Kobiety nigdy nie wychodzą za mąż, a kochanków przyjmują pod osłoną nocy.

 

Mosuo to niewielka grupa etniczna, w której najbardziej cenionymi wartościami jest wolności i swoboda, a zdrada w ogóle nie jest im znana. Wyróżnia je tzw. “małżeństwo chodzone”, które antropolodzy nazywają związkiem przechodnim, a sami Mosuo mówią o nim tisese co oznacza “chodzenie tam i z powrotem”. Wierzą, że to właśnie takie związki dają im wolność, którą tak cenią. Zakochani nigdy nie mieszkają razem, nie mają ślub, tego samego nazwiska czy wspólnych pieniędzy, a pierwsze sygnały zainteresowania wysyłają sobie w tańcu ponieważ według ich kultury nigdy nie powinni sobie o tym mówić.

 

Najgorszą rzeczą, jaka może się przytrafić w kulturze Mosuo jest wyprowadzka córki. Dziewczynka po ukończeniu 13 roku życia dostaje swoją własną kwiatową komnatę, w której może zacząć przyjmować kochanków. Nigdy nie wiadomo, ilu kobieta ma partnerów i to zawsze ona decyduje, ile chce mieć dzieci. W obrębie klanu obowiązuje zasada - wszystkie dzieci nasze są, a określenie “rodzeństwo przyrodnie” nie jest przez nich uznawane.

 

Mosuo to w głównej mierze rolnicy. Podział na obowiązki typowo kobiece i męskie nie istnieje. W takiej sytuacji kobietom nie jest lekko ponieważ oprócz dbania o dom i dzieci muszą również zajmować się rolą. Mężczyźni natomiast nie mają aż tylu obowiązków gdyż pomagają w domu, tylko jeśli chcą. Wszystkie ich domy wyglądają podobnie. Głównym pomieszczeniem jest oczywiście sypialnia pani domu, a tradycyjnym specjałem suszona świnia. Religią, jaką praktykują Mosuo jest buddyzm tybetański, ale mają również swoją własną, którą nazywają Daba.

 

W latach 40-tych i 50-tych XX w. Mosuo pełnili ważne funkcje społeczne jednak w latach 60-tych wielka rewolucja kulturalna ogromnie zmieniła porządek społeczny panujący w Chinach. Stare kultury i obyczaje zostały uznane za szkodliwe. Na matriarchalną kulturę Mosuo nałożono również obowiązek zawierania ślubów. Wobec czego zmuszeni byli masowo rejestrować swoje związki ponieważ w innym przypadku tracili przysługujący im przydział pożywienia.

 

Na szczęście czasy się zmieniły i obecnie władze wspierają Mosuo dlatego m.im. polityka jednego dziecka ich nie dotyczy. I pomimo tego, że kiedyś byli prześladowani oraz potępiani za swoją odmienność, teraz dzięki niej ponownie odżywają, tworząc z niej swój atut. Traktowani są jako wizytówka kraju i pojawiają się w licznych filmach promujących Chiny. Ich bezkonfliktowy sposób na życie sprawił, że należą do nielicznych grup etnicznych, które nie odchodzą w zapomnienie.